|
Blog > Komentarze do wpisu
Życie cudze od podszewkiLudzie mają potrzebę życia na zewnątrz. Moja przyjaciółka prowadzi bloga, na który prawie codziennie wrzuca zdjęcia, pokazując swoje mieszkanie, swoje dzieci, siebie, męża, przyjaciół (ja się jeszcze nie załapałam), swoje śniadanie, obiad, kolację, stół na święta, w co jest ubrana, a w co ubrała córeczkę, etc., słowem - pokazuje całe swoje życie światu. Ja bym tak nie chciała. Nie mogła. Jestem ekstrawertyczką. Piszę o seksie w trójkącie, cytuję smsy od byłego, w których nazywa mnie szmatą, piszę o braku seksu, miłości. Ale nie chciałabym pokazywać wszystkim, że tak wyglądało moje śniadanie, a tak obiad, a takie mam paznokcie dzisiaj, a wczoraj miałam inne. Z czego wynika potrzeba wywrócenia życia na lewą stronę i pokazywania go od podszewki, od samych wnętrzności? W telewizji debata o ACTA z premierem. Premier próbuje dotrzeć do społeczeństwa (do młodzieży), przyznając się, że politycy jako pokolenie "niekomputerowe" nie wiedzą do końca na co się porwali. Jak nie wiedzą, to niech sobie dadzą spokój. poniedziałek, 06 lutego 2012, super-vixen
Komentarze
2012/02/07 15:19:44
Nie, nie. Blog kulinarny to coś innego - tam się pokazuje fotki tego, co się gotuje.
Ja bym się bała pokazywać fotki dzieci, bo nie wiadomo kto tam siedzi po drugiej stronie i to ogląda. Tyle jest przypadków, że ktoś uprowadza dzieci. Bałabym się pokazywać ludziom mój dom. Jeśli chodzi o treść tego, co się pisze, to jest trochę inna sprawa - mi chodzi tylko o takie życie na zewnątrz poprzez zdjęcia. Ja wiem, że na zachodzie to jest popularne, ale mnie to trochę przeraża, że każdy byle obcy może sobie obejrzeć wnętrze naszego domu. |
Lubie mojego bloga kulinarnego, nieczesto tam pisze, ale pokazuje potrawy jakie gotuje - ale zeby tak codziennie pisac o tym co jadłam.... nie to juz jak dla mnie za duży ekshibicjonizm...no i nudą wieje chyba?
Bo dziś to ja tylko herbatę wypiłam i wlasnie przy kawie siedze i czytam sobie blogi w ramach relaksu i co? O tym mam na blogu pisac....e....nudaaaaaaaaaa