stat4u
czwartek, 23 lutego 2012

Za jaki¶ miesi±c skoñczê 31 lat. Do tej pory nie osi±gnê³am w ¿yciu nic z tego, o czym marzy³am jako dziecko.

Nie prze¿y³am mojego pierwszego poca³unku w podstawówce, za szkolnym murkiem, z ch³opakiem, który podoba³ mi siê najbardziej. Pierwszy raz ca³owa³am siê maj± 17 lat - biedny Kamil by³ przera¿ony, gdy mu powiedzia³am, ¿e nie ca³owa³am siê wcze¶niej. Pierwszy poca³unek zaliczam do bardzo nieudanych. Nie mia³am ch³opaka w liceum. A chcia³am mieæ starszego ode mnie, z wy¿szej klasy, który by mnie zobaczy³ na korytarzu i siê zakocha³. Nic takiego siê nie wydarzy³o. Liceum wspominam koniec koñców cudownie, mimo ¿e przez ca³e cztery lata umawia³am siê krótko tylko z jednym ch³opakiem, ktory koniec koñców zostawi³ mnie ¿eby macaæ cycki Matyldy w parku So³ackim (a ona mia³a ogromne cycki - ja, chudzina z anoreksj±, nie). Pierwszego ch³opaka sobie wychodzi³am. 5 miesiêcy wzdychania, biegania we wszystkie miejsca, gdzie mia³ siê pojawiæ. Wreszcie siê zakochali¶my i przynajmniej mój pierwszy raz by³ naprawdê okej, z kim¶ kogo kocha³am. Mo¿e trochê pó¼no prze¿yty, bo w wieku 19 lat, ale wola³am zaczekaæ a¿ bêdê po maturze i dostanê siê na studia zanim zacznê siê martwiæ potencjaln± ci±¿±. Niestety mój luby, z którym planowali¶my ¶lub, nasze rodziny siê zna³y, wybierali¶my imiona dla dzieci, zdradzi³ mnie po 2 latach z jak±¶ ma³olat±, i od tego czasu nasz zwi±zek zmieni³ siê w nieustaj±cy koszmar rozstawania siê i wracania do siebie. Nie wysz³am za m±¿ po studiach. Nie zasz³am w ci±¿ê przed 30stk±. Nie mam w³asnego mieszkania ani domu. Nawet w³asnego samochodu nie mam. Pracujê w zawodzie, który sprawia mi du¿o rado¶ci, ale nie udaje mi siê zarobiæ na w³asne utrzymanie. Nie mam faceta. Mieszkam sama. Po latach wolontariatu zosta³y mi 4 pokrzywdzone przez ¿ycie koty, które u mnie maj± bezpieczn± przystañ. Jedynym moim osi±gniêciem ¿yciowym jest tytu³ naukowy i fakt, ¿e pomimo ¿ycia z lêkiem napadowym od 18 lat, funkcjonujê samodzielnie i nadal ¿yjê.

Marzy mi siê piêkna mi³o¶æ. ¯eby spotkaæ kogo¶, zakochaæ siê, prze¿yæ t± fantastyczn± pierwsz± fazê zwi±zku, gdy nie wychodzi siê z ³ó¿ka, a pó¼niej prze¿ywaæ kolejne. Znale¼æ tê w³a¶ciw± osobê. Mieæ dom (mo¿e byæ nawet mieszkanie). Samochód. Mo¿e nawet dzieci. Nie martwiæ siê o jutrzejszy dzieñ. Nie patrzeæ w lustro i nie widzieæ, ¿e jestem kim¶, kim nie chcia³am byæ, ale widzieæ osobê, któr± chcê byæ. Nie my¶leæ o tym, ¿e ka¿dy kolejny dzieñ jest niepotrzebny, ¿e siê mêczê, ¿e brak w tym wszystkim celu, sensu.

Przejeba³am. Najzwyczajniej w ¶wiecie gdzie¶ co¶ zjeba³am i teraz nie umiem tego cofn±æ, ani naprawiæ.

wtorek, 21 lutego 2012

Podjê³am decyzjê za nas wszystkich. Przemówi³am g³osem rozs±dku, którego - o dziwo - oni pos³uchali. Nie wszyscy, bo pojawi³a siê czwarta osoba w naszej konfiguracji. Mê¿czyzna, który chcia³ zabraæ j±, zbudowaæ z ni± dom, spêdziæ z ni± resztê ¿ycia. Temu mê¿czy¼nie nie potrafi³am przemówiæ do rozumu, ale dziêki mnie i mojej ch³odnej logice, jej siê uda³o.

Jak siê z tym czujê? Powinnam czuæ siê wspaniale. To w koñcu taki altruistyczny gest. Sama tracê, ¿eby kto¶ móg³ zyskaæ. "Ka¿dy z czego¶ rezygnuje", powiedzia³am jej, ale tak naprawdê oni s± razem - kochaj± siê, tworz± rodzinê. Ja i ten czwarty zostajemy sami.

Czasem jestem otêpia³a i nie obchodzi mnie nic. Czasem odczuwam przejmuj±cy ból w klatce piersiowej, jakby mi rozrywa³o serce. Czasem czujê ogromn± pustkê. Ale g³ównie têsknotê.

 

Nikt o nas nie napisze ksi±¿ki. Nie jeste¶my bohaterami filmu. Nie bêdzie wzruszaj±cych opisów, ani piêknych kadrów, nic nostalgicznego ani sentymentalnego. S± tylko zaci¶niête wargi i piê¶ci. I dygocz±ce cia³o. Jak wtedy, gdy obudzi³am siê obok niego i mieli¶my dla siebie parê chwil na wy³±czno¶æ. Jeszcze nigdy nikogo nie pragnê³am tak bardzo, ¿eby sprawia³o mi to fizyczny ból. I jeszcze nikogo tak bardzo nie chcia³am chroniæ przed wszystkim, co z³e. My¶lê, ¿e g³os rozs±dku we mnie zabrzmia³ w³a¶nie dla niego.

 

"Pokornie ciê kocham
Widzisz
Nawet ³okieæ swój kocham
Bo raz by³ twoj± w³asno¶ci±

Widocznie tak mo¿na
Z najprawdziwszym mieniem
Rozstaæ siê
I nie patrz±c wstecz odej¶æ

Widocznie mo¿na
Po¶rodku ch³odnej ziemi
Zostaæ"

(H. Po¶wiatowska)

poniedzia³ek, 20 lutego 2012

Czasem pragniesz kogo¶, kogo nie mo¿esz mieæ. Nie mo¿esz, bo to jest z za³o¿enia z³e. Wiêc mówisz sobie, ¿e nie. ¯e nie wolno. Odczuwasz to ka¿dym nerwem swojego cia³a. Ka¿dy miêsieñ siê napina, gdy mówisz sobie "nie". Robisz to, bo tak jest w³a¶ciwie. Bo tak siê powinno.

I bol± ciê nawet powieki, gdy otwierasz oczy kolejnego dnia.

niedziela, 12 lutego 2012

Wczoraj w nocy, w przyp³ywie odwagi, wys³a³am email na znaleziony przeze mnie w sieci adres wspomnianego wcze¶niej perkusisty, ale nie otrzyma³am odpowiedzi - póki co, a mo¿e tak po prostu, i mo¿e nie otrzymam.

Jakkolwiek by siê nie sta³o, wolê ¿a³owaæ, ¿e co¶ zrobi³am, ni¿ sobie wyrzucaæ, ¿e tego nie zrobi³am, i co by by³o gdyby. Niektórzy mówi±, ¿e szczê¶ciu trzeba pomagaæ. Ja zawsze staram siê zrobiæ cokolwiek, nigdy na si³ê, raczej delikatnie zachêciæ to szczê¶cie. Do dzi¶ dnia bez widocznych rezultatów.

Pi±ty sezon Californication jest tak s³aby, ¿e zasnê³am na pierwszym czy drugim odcinku, co nie zmienia faktu, ¿e obejrzê wszystkie do tej pory wyemitowane. Mam plan niewychodzenia z domu a¿ mnie do tego nie zmusi brak ¿ywno¶ci (w najlepszym przypadku pewnie do wtorku rano, w najgorszym do jutra wieczorem).

No w³a¶nie - jakie s± szanse, ¿e przystojny perkusista, rocznik '78, z Warszawy, jest singlem?

 

Pewnie zerowe...

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 27